Jest na Swiecie taki dziwny kraj, w ktorym ludzie jedza zgnile ryby, gdzie nawet noworodki sluchaja heavy metalu a inna muzyka niz ciezki rock jest w tym kraju malo popularna. Kraj do ktorego przez dlugie lata mozna bylo sprowadzac jedynie dwa zagraniczne produkty spozywcze, jednim z nich byla Coca Cola a drugim nasze rodzime Prince Polo. Srednia temperatura w srodku lata to kilkanascie stopni a wszystkie nazwiska koncza sie na "-son". W kraju tym w 1994 roku powstal zespol, w ktorym wokal spiewa falsetem do przystawek w gitarze, na zmiane pilujac po niej smyczkiem. Kraj, w ktorym, jak stwierdzil Richard Hammond, nawet Björk uchodzi za normalna.
Dosyc sporo ostatnio czytam. Mowiac ostatnio, mam na mysli tak w zasadzie ostatni rok. Czytam glownie w pracy, poniewaz wlasnie wtedy mam na to czas, jako ze robie to co robie i charakter mojej pracy jest taki a nie inny, nikt nie ma co do tego zadnych zastrzezen. Chcialbym wszystkim polecic jedna z pozycji ksiazkowych, ktora uwazam za godna uwagi. Andrzej Pilipiuk, polski pisarz i publicysta, ktorego tworczosc bardzo przypadla mi do gustu. Szczegolnie warta uwagi jest wydana w 2006 roku ksiazka pt. "Operacja Dzien Wskrzeszenia". Jest to powiesc bardzo wciagajaca, w ktorej wir akcji porywa nas od samego poczatku i trzyma az do konca.
Na pare tygodni moja strona zniknela z netu. W zamian tego pojawilo sie "cos". Wszystko dlatego, ze zastanawialem sie czy ... moja strona ma wogole jakis sens, jak rowniez mialem do przemyslenia pare spraw.
Do rzeczy jednak. Postanowilem nie pisac tutaj zbyt szczegolowo o tym co akurat robie, robilem, poruszac tematy osobiste, poniewaz ... po prostu nikomu nic do tego. To sa moje prywatne sprawy. Co wiec bedzie? Glownie muzyka, jak do tej pory w wiekszosci. Moze akurat ktos znajdzie dla siebie cos fajnego, nowego.